Jest jeden rodzaj sztuki,który wszyscy trawią bez sprzeciwu: sztuka kulinarna.

Jest jeden rodzaj sztuki,który wszyscy trawią bez sprzeciwu: sztuka kulinarna.

środa, 3 kwietnia 2013

Waniliowy Crème brûlée (z franc. "przypalony krem")



Crème brûlée (z francuskiego "Przypalony krem") - deser z jaj i śmietanki uwieńczony warstwą skarmelizowanego cukru. Ponoć idealny gdy rzucona na krem łyżka odbije się od skorupki. Udało się! :) Uwierzcie, że bez palnika też można zrobić skorupkę :) Ja akurat jestem szczęśliwym posiadaczem palnika, ale w piekarniku też próbowałam. Można także podpalić namoczony alkoholem cukier. Płomień się wypali pozostawiając karmel. 

Ślązacy pewnie powiedzą, że szpajza lepsza - ja nie oceniam :) 









składniki na 4 małe porcje:
3 żółtka 
1 laska wanilii albo 2 łyżeczki esencji z wanilii 
250 ml śmietanki kremówki najlepiej 36 % (u mnie 30 % UHT)
3 łyżki białego cukru do śmietanki + 4 łyżki cukru do skarmelizowania 


  1. Śmietankę podgrzewamy z cukrem oraz z miąższem z laski wanilii, albo z dodatkiem esencji z wanilii, ale nie do momentu całkowitego wrzenia! Nie możemy doprowadzić do zagotowania.  
  2. Żółtka leciutko ubijamy trzepaczką tak, aby lekko się napuszyły. Następnie stopniowo wlewamy do żółtek podgrzaną  śmietankę z cukrem i mieszamy już  łyżką, by zbytnio nie napowietrzyć masy oraz by jajka się nie ścięły.
  3. Do 4 małych kokilek wlewamy krem (naczynia powinny być płaskie, u mnie średnio płaskie :) ) i pieczemy w piekarniku nagrzanym 100°C max 120 stopni przez około 45-50 minut. Masa powinna się w tym czasie ściąć. Gdy za bardzo nam się zrobi z wierzchu piana, wystarczy ją zeskrobać. Następnie  po wystygnięciu wstawiamy krem do lodówki na 3-4 godziny.
  4. Kiedy krem się już schłodzi i stężeje posypujemy każdą porcję 1 łyżką cukru białego i karmelizujemy cukier przy pomocy palnika (można również użyć piekarnika nagrzanego do najwyższej temperatury, z włączoną opcją grillowania).  Deser podajemy od razu po karmelizowaniu cukru. Robi wrażenie prawda? :)
karmelizujemy cukier palnikiem

Następnym razem zrobię wersję z rabarbarem, może z malinami oraz z białą czekoladą a potem z ciemną czekoladą :D

12 komentarzy:

  1. Jak widzę creme brulee to zawsze obiecuję sobie, że kupię ten palnik, bo aż się denerwuję, że nie mogę takich pyszności wyczarować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, można skarmelizować w piekarniku, ale faktycznie z palnikiem jest lepsza zabawa :)

      Usuń
  2. no nie ale mnie kusisz....wspaniale ci wyszlo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, nie ma to jak wieczorne kuszenie :-P

      Usuń
  3. Ale smakołyk! Ja się pewnie nigdy nie odważę na takie coś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się bałam, ale to banalnie prosty deser. wole go robić niż piec ciasta :)

      Usuń
  4. cudny i w wyglądzie i z pewnością w smaku! ale kusisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pyszny i pozostawia poczucie winy, bo ostatnią porcję zjadłam o 1 w nocy :) najlepsza chrupka skorupka.

      Usuń
  5. Uwielbiam creme brulee. To kolejne danie z grupy "proste a wyrafinowane i pyszne" :)

    OdpowiedzUsuń